Konsekwencje przedmiotowego postrzegania choroby

Spróbujmy teraz podsumować potencjalne konsekwencje tryumfu odrodzonej koncepcji alkoholizmu jako choroby nad wcześniejszymi sposobami postrzegania problemu picia. Można by wymienić cztery kluczowe skutki. Po pierwsze, w ogóle nie definiowano alkoholu jako problemu. Zdecydowanie problem nie tkwił w butelce. Alkohol był dobrą rzeczą, zaś alkoholizm – nieszczęsną przypadłością spowodowaną jakąś nieokreśloną wadą w samym człowieku, a nie w alkoholu. Formuła choroby oznaczała, że każdy, kto przychodził na świat bez tej przypadłości, mógł pić bez żadnej szkody dla siebie, liczba pijaków nie miała nic wspólnego z genezą problemu, przemysł alkoholowy był poza linią ognia, a władze państwowe nie miały obowiązku kontrolowania podaży alkoholu w interesie zdrowia publicznego. Po drugie, choroba była czymś, co należało leczyć. Anonimowych Alkoholików postrzegano jako organizację, która w wielu wypadkach sama byłaby w stanie zapewnić całą potrzebną pomoc, jakkolwiek koncepcja choroby uprawniała także do podjęcia leczenia medycznego. W 1956 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne [American Médical Association] oficjalnie ogłosiło alkoholizm chorobą. Wraz z nastaniem tej nowo odkrytej choroby rozmnożyły się kliniki, a w wielu krajach rządy rozszerzyły usługi lecznicze dla alkoholików, których nie stać było na prywatne leczenie, ponadto były także pozytywne następstwa dla sektora ubezpieczeń i opieki społecznej. W Wielkiej Brytanii Krajowa Służba Zdrowia [National Health Service] wzięła na siebie odpowiedzialność za leczenie alkoholizmu i w 1962 roku zaczęła zakładać regionalne ośrodki leczenia alkoholizmu. Przyjęcie koncepcji choroby przez środowisko medyczne było katalizatorem rozwoju tych trendów w Wielkiej Brytanii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *