A oto fragment, który pokazuje asocjacyjną perspektywę Trottera

Świętej pamięci dr Cullen zwykł w swych wykładach wspominać pewną rodzinę, której wszyscy członkowie mieli we zwyczaju na godzinę przed obiadem, około pierwszej po południu, wypijać kieliszeczek. Kiedy doktor wyraził zdziwienie z powodu tej praktyki, wszyscy przyznali, że gdy pora minęła albo kiedy byli poza domem i nie wypili zwyczajowego kieliszka, w dużej mierze świadomie dopełniano tego obowiązku. Mówiąc bez ogródek, nabrali bardzo złego nawyku i w przygnębienie wprawiał ich brak tego środka nasercowego.
Sposób, w jaki Cullen posłużył się tą małą anegdotką medyczną dla zilustrowania wykładu, uwydatnia ze szczególną precyzją ideę, która kształtowała podejście Rusha i Trottera do leczenia tego, co znacznie później zaczęto określać jako „uzależnienie”. Rozpatrywanie prac tych dwóch oświeceniowych lekarzy jako dowodu na nastanie nowego porządku, świetlanego początku nowego i ludzkiego podejścia w leczeniu, przy jednoczesnym przejęciu przez środowisko lekarskie na wyłączność problemu alkoholowego byłoby dużą pokusą. Niestety, takie odczytanie odsłaniającej się historii byłoby zbyt optymistyczne. Psychologiczny wgląd w naturę nałogu alkoholowego i jego leczenia, zaproponowany przez Rusha i Trottera, ze znikomym skutkiem przemówił do ich kolegów po fachu w ciągu następnych lat. Zamiast tego jedyną, skuteczną odpowiedzią dziewiętnastowiecznego środowiska medycznego na sytuację osób pijących w sposób problemowy było zakładanie miejsc specjalnego pobytu. Zamykanie pijaków w szpitalach dla obłąkanych lub przytułkach stało się myśleniem postępowym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *