Opisywane wypadki

Dziś na Zachodzie żadna komisja etyczna nie zaaprobowałaby prawdopodobnie ani elektrowstrząsów, ani zabiegów neurochirurgicznych, ani wywoływania bezdechu w leczeniu problemów alkoholowych, tak jak miało to miejsce w opisywanych wypadkach. W świecie współczesnym każdy, kto by podjął próbę takiego leczenia, naraziłby się na podjęcie kroków prawnych – zwłaszcza gdyby terapię zastosowano bez zgody pacjenta niepoinformowanego o przebiegu kuracji (osoby biorące udział w eksperymencie z bezdechem były z rozmysłem oszukiwane, a nie informowane). Nic nie wskazuje na to, by wspomniani medycy nie mieli jak najlepszych intencji, albo działali wbrew ówczesnym wymogom etycznym; tym niemniej fakt, że w stosunkowo nieodległej przeszłości lekarze mogli z czystym sumieniem uciekać się do takich praktyk, sugeruje, że w owym czasie i w takich okolicznościach było coś ogromnie niewłaściwego w podejściu lekarzy do zagadnień etycznych, czemu towarzyszyła niemożność zagwarantowania należytej instytucjonalnej ochrony.
Dylemat etyczny rodzi się również w związku ze stosowaniem narkotyku disulfiramu (handlowa nazwa: antabus). Wprowadzony do użytku medycznego w 1945 roku przez dwóch duńskich lekarzy, przez jakiś czas cieszył się dużą popularnością w terapeutyce, i nadal jest szeroko stosowany w leczeniu uzależnienia alkoholowego. Brany doustnie w postaci tabletki disulfiram hamuje normalny metabolizm alkoholu w organizmie na etapie powstawania aldehydu octowego, który następnie gromadzi się we krwi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *